Chyba z dwa lata temu zobaczyłam u Chagi Fée Bleue i się zakochałam. U Agnieszki można zobaczyć wersję niebieską elfinki.
Do tej pory nie zabierałam się za wyszycie tego wzoru, ponieważ chciałam go wyszyć na lnie, ale jakoś brakowało mi odwagi.
Nadszedł w końcu ten moment w moim życiu, że trzeba zacząć przestać się bać i rzucić na głęboką wodę... i tak kupiłam Lindę 27ct, nici... wzór już od dawna wydrukowany czekał...
Po pierwszy posiedzeniu mam tyle i muszę przyznać, że haftuje mi się wyśmienicie na lnie. Jestem zachwycona! Nie wiem czego tak się bałam... Kolory trochę przekłamane, bo len ma kolor ecru, a na zdjęciu jest bury.
Jeszcze nie wiem w jakiej wersji wyhaftuję skrzydła, ale póki co haftuję sukienkę, a ona w obydwóch wersjach jest taka sama :)